O e-mailu i społecznościach
Zachęcam do przeczytania interesującego wywiadu z Dannym Meadows-Klue. I dwie najciekawsze wypowiedzi z moim komentarzem:
1. Podobnie świetną skuteczność może mieć email. Jeżeli jest dobrze zarządzany, to może mieć niezwykły potencjał. Tak naprawdę nic cię przecież nie kosztuje, żeby wysłać maila i powiedzieć „cześć” do konsumentów.
Ten fragment po raz kolejny kazał mi zastanowić się nad sposobem patrzenia na istniejącego w bazie e-maila. Wiadomo – w masie siła i potencjał, pewna wartość krytyczna musi zostać osiągnięta, aby lista działała tak, jak działać powinna. Niemniej, wyjście poza liczby i patrzenie na adres e-mailowy jedynie jako rekord może dać o wiele więcej niż kolejne mailingi wysyłane do klienta.
Bo e-mail to przecież człowiek – a raczej możliwość powiedzenia czegoś temu człowiekowi. To szansa na zaprezentowanie użytkownikowi poczty elektronicznej naszego produktu czy usługi. Uwaga: ten człowiek sam zgodził się na to, abyśmy informowali go o najfajniejszych rzeczach! Czy sytuacja kiedyś mogła być dla nas lepsza? :)
Pamiętać jednak powinniśmy, że nie zawsze klient chce od nas coś usłyszeć. Że każdy z klientów słucha inaczej i inna forma komunikatu może go zaciekawić. Że zbytnia nachalność lub też niestaranność w przygotowaniu treści lub formy nie tylko nie skłoni go do poświęcenia nam uwagi, ale z dużym prawdopodobieństem zniechęci – być może na długi okres. Ważne jest, aby także i o tym pamiętać wysyłając maile do swojej bazy.
Jak sprawdzić, czy postępujemy poprawnie? Na początek warto określić ilu klientów wypisuje się po każdym mailingu. Jak duża jest to wartość w stosunku do wielkości bazy i danych historycznych? Idąc dalej: ilu klientów już od dłuższego czasu nie otwiera przesyłanych przez nas maili? Ilu otwiera, ale w nic nie klika? Adresatów warto też po prostu pytać – na pewno znajdą się tacy, którzy z chęcią ponarzekają, jeśli będą wiedzieli, że ktoś ich chce wysłuchać.
2. Społeczności nie zdarzają się, trzeba je stworzyć. I nie chodzi tutaj o technologię, bo to jest najprostszy kawałek. Musi być powód, dla którego ludzie zbierają się w sieci, muszą też otrzymać coś w zamian. Tak naprawdę nie potrzeba nam aż tak dużej ilości społeczności.
Krótko, prosto i na temat :)
Blog o e-commerce, internecie, innych mediach i okolicach marketingu
Wpisy w RSS
Według mnie najlepszą sposobem na podtrzymywanie kontaktu z klientem poprzez email jest oferowanie mu jakiejś wartości dodanej z nim związanej (np. przesyłanie promocji na email, wysyłwanie kuponów i itp). Możliwości jest tutaj dużo :)