O szukaniu

{ Opublikowany 28/06/2006 przez Maciej Ziemczonek }

Kilka faktów z ciekawego raportu dotyczącego strategii poszukiwawczych w sieci (skrót na ClickZ.com):

>> 62% użytkowników klika tylko w linki na pierwszej stronie wyników, a 93% nie wychodzi poza pierwsze trzy strony (w 2002 roku: odpowiednio 48% i 81%),

>> 41% użytkowników, jeśli nie zadowoli się wynikami z pierwszej strony (88% dla pierwszych trzech stron) albo zmienia wyszukiwarkę, albo wyszukiwane frazy. W 2002 roku było to odpowiednio 28% i 78%,

>> 82% szukających powraca do tej samej wyszukiwarki, nawet jeśli nie udało im się znaleźć niczego za pierwszym razem, i rozszerza szukaną frazę o dodatkowe słowa. W 2002 roku było to jedynie 68%,

>> 36% użytkowników (w 2002 – 33%) uważa, że pierwsze pozycje w wynikach wyszukiwania wskazują na najlepsze firmy w branży (39% nie ma na ten temat zdania, a 25% stwierdza, że miejsce nie ma nic wspólnego z pozycją firmy na rynku).

Jakie płyną z tego wnioski?

>> coraz ważniejsza staje się obecność w wynikach wyszukiwania na wysokich pozycjach,

>> użytkownicy mają większe wymagania odnośnie wyników wyszukiwania (częściej niż miało to miejsce wcześniej zmieniają wyszukiwaną frazę przy niepowodzeniu),

>> użytkownicy są bardziej lojalni wobec wyszukiwarki i krytyczni wobec swoich umiejętności skutecznego szukania (częściej wracają po nieudanych wyszukaniach, częsciej zmieniają wyszukiwaną frazę przed zmianą wyszukiwarki),

>> użytkownicy chętniej zmieniają treść wyszukiwania, co wskazuje na rosnące znaczenie wpływu „długiego ogona” wyszukiwanych haseł. Rodzi to jednocześnie konieczność dokładnego analizowania pełnej listy słów kluczowych, przez które weszli na stronę użytkownicy, a także zachęca do wykorzystania przy płatnych formach wyszukiwania haseł ogólnych z luźnym dopasowaniem,

>> dla wciąż dość dużej grupy użytkowników obecność w pierwszych wynikach wyszukiwania ma znaczenie w konteście postrzegania firmy.

W sieci pojawia się też sporo raportów, które mówią o tym, że znaczna część użytkowników wykorzystuje więcej niż jedną wyszukiwarkę. Sytuacja w Polsce wygląda trochę inaczej niż na przykład w USA, gdzie różnice procentowe w ilości wyszukujących i wyszukań między trzema głównymi graczami na rynku nie są duże. Mimo tego warto moim zdaniem przyglądnąć się bliżej potencjałowi wyszukiwarek Onetu czy WP i sprawdzić w jaki sposób oraz z jakim skutkiem można wykorzystać oferowane przez nie narzędzia marketingowe.

Napisz Komentarz