Czas na RSS
Zupełnie spontanicznie przesiadłem się dzisiaj w całości na RSS w czytaniu newsów i blogów. Oszczędność czasu, wygoda, łatwość śledzenia większej ilości źródeł – zastanawiam się dlaczego dopiero teraz to dostrzegłem :) Co ciekawe, czuję też, że rozpoczęcie korzystania z RSS:
1. zmienią moje odczucia wobec poszczególnych serwisów (słabsze „związanie” z nimi, malejące znaczenie przyzwyczajenia do layoutu, itp.)
2. zmieni moje patrzenie na reklamę w RSS (nie korzystałem – nie wiedziałem, co, jak i gdzie; korzystam – już wiem z czym to się je).
O reszcie zmian będę informował na bieżąco.
Uświadomiłem sobie też jak kolosalna zmiana nastąpiła w zakresie przyswajania przeze mnie informacji na przestrzeni ostatnich dwóch lat. Zaczynałem nieśmiale od poszukiwania stron oferujących newsy z branży, by teraz śledzic na bieżąco kilkadziesiąt serwisów i blogów zarówno z polski, jak i ze świata. Coraz lepiej wiem co to znaczy „skanować treści”, coraz częściej usuwam newslettera poświęciwszy na sprawdzenie jego treści parę sekund. I wiem, że to nie wszystko – że będzie jeszcze więcej interesujących treści, które będę chciał przyswoić.
Blog o e-commerce, internecie, innych mediach i okolicach marketingu
Wpisy w RSS
Ja kiedyś złapałem się na tym, że czytałem dużo różnych blogów/serwisów, które tak naprawdę… nie interesowały mnie :) Warto raz na jakiś czas robić mały remanent w subksrybowanych kanałach i sprawdzać, co naprawdę jest wartościowe, bo łatwo jest marnować dużo czasu na czytanie rzeczy nie mających praktycznej wartości.
Mam podobnie… od około pół roku korzystam z RSSów, ale ostatnie 2-3 miesiące to – że tak powiem – optymalizacja tego procesu, głównie dzięki przesiadce na Thunderbirda – program pocztowy i klient RSS w jednym to jest to; próbowałem FireFoxa jako czytnika RSSów, próbowałem oddzielnych programów ale jednak na RSSy patrzę trochę jak na newslettery czy ogólnie pocztę i stąd u mnie RSS musi być w programie pocztowym :)
Ale ja nie o tym. Niedawno stwierdziłem, że przez ostanie powiedzmy 5 lat bardzo zmieniła się „filozofia” mojego czytania wiadomości. 5 lat temu czytałem conajmniej połowę artykułów w papierowych gazetach (dziennikach), potem zacząłem czytać gazety (plus Onet) w internecie – przestałem czytać całość, a jedynie skanowałem tekst, czytając wybrane akapity. Potem z kolei zrezygnowałem z klikania kolejno – zawęziłem się do leadów. Teraz, przez RSSy czytam głównie tytuły, potem nagłówki i ewentualnie wchodzę na stronę żeby przeczytać całość. Ale wolałbym dostawać całe notki w RSSie ;)
No i co chyba najważniejsze – faktycznie przyswajam więcej informacji, więcej do mnie dociera.
Zastanawiam się jak to się stało, że mając bloga na WP nie używałeś RSS… jak śledisz wszystko co interesujące? :)
Tez sie sobie dziwie. Coz – po prostu codziennie robilem sobie sesje z „ulubionymi” :)