Biedronka na kredowym papierze
Jakiś czas temu do Gazety Wyborczej dołączona została “wkładka” – publikacja dotycząca odpowiedzialności społecznej Biedronki.
Kredowy papier, profesjonalny skład, dużo zdjęć, grafik; do tego wypowiedzi – pracowników i “zewnętrznych ekspertów”. Treści: tradycja, silna marka, troska o pracowników – ich dokształcanie, zdrowie i dzieci. Wysoka jakość produktów, działalność charytatywna, ekologia. A wszystko to pod szyldem “nie jesteśmy obojętni”.
Tak jak trudno mi ocenić faktyczną skalę łamania praw pracowniczych w sieci, tak niełatwo określić zakres i siłę działań, o których Biedronka pisze w prospekcie. Ciągle jednak na tę firmę patrzę negatywnie – pierwsze wrażenie, które powstało w okresie wysypu pozwów byłych pracowników okazuje się bardzo trwałe. Duże znaczenie ma zapewne też fakt, iż bardzo rzadko dokonuję zakupów w sklepach tej sieci i nie jestem w sprawę zaangażowany na poziomie “finansowym”.
Stawiam więc jednocześnie pytanie – czy takie działania jako odpowiedź na pojawiające się mediach informacje mają sens? Do kogo faktycznie skierowana była ta publikacja? Kogo miała przekonać? Co miała pokazać?
Ci, którzy kupują w Biedronce, będą kupować tam nadal, bo na ich decyzje wpływają inne czynniki (niskie ceny, bliskość domu, itp). Osoby, które w Biedronce nie robią zakupów, z małym prawdopodobieństwem odwiedzą ten sklep zachęceni prospektem. Czy chodzi więc o innych “interesariuszy” firmy – dostawców, pracowników, a może konkurencję?
Mi dołączona do gazety publikacja jawi się bardziej jako marketingowa paplanina, krycie szpetnego wizerunku pod piękną maską, która ledwo trzyma się twarzy. Ale może to ja tylko szukam dziury w całym i z uporem maniaka trzymam się swojej opinii?
Wpisy w RSS
no witam. łamanie praw w biedronce to napewno nie fikcja widzialem sam na wlasne oczy jak chlopaki pracujacy w sklepie “Biedronka” ciagną palety ciezkie recznym paleciakiem i to nie raz. powieccie jak mozna sciagac towar takim paleciakiem gdzie są napewno takie palety jak woda, cukier itp. nie wiem wogole jak tam przyjmuja towar kasjerzy bo nie ma zadnego magazyniera. niewiem i napewno sie niedowiem, no chyba ze musial bym sie tam zatrudnic no ale to nie w tym życiu. pozdrawaiam