Empik, rozważań ciąg dalszy
Internet Standard opublikował wywiad Jackiem Koturem, dyrektorem Empik.com.
W rozmowie pojawiły się m.in. informacje, iż połowa osób zamawiających przez internet odbiera produktu w salonach. Z pozostałych użytkowników – 25% płaci za pobraniem pocztowym, a 25% płaci w sieci.
Wbrew moim przypuszczeniom rozbudowana sieć salonów okazała się mocną stroną oferty sklepu. Połowa zamówień odbieranych w tych miejscach robi wrażenie! W mojej głowie rodzi się od razu pytanie – czy taka proporcja nie oznacza, że w Empik.com robią zakupy przede wszystkim Ci, którzy poprzednio normalnie kupowali fizycznie w salonach?
Ciekaw również jestem ilu zupełnie nowych użytkowników (nowych, czyli takich, którzy nie kupowali w internecie, ani nie korzystali z oferty Empiku) zdobył Empik.com, a ilu odebrał konkurencji (internetowej i pozasieciowej)? Zastanawiam się też w jaki sposób rozszerzenie oferty o prawie dwa miliony zagranicznych tytułów wpływnie na ilość zamówień i obroty, czyli: czy długi ogon jest w przypadku Empiku wystarczająco długi?
O fenomenie długiego ogona ciekawie pisze m.in. Tomasz Frontczak na Sprawnymarketing.pl. Zachęcam do lektury.
Blog o e-commerce, internecie, innych mediach i okolicach marketingu
Wpisy w RSS
Ja myślę,drodzy państwo,że konkurencja – Amazon, Merlin, Ebay po takim uderzeniu leży i kwiczy:)