Ze spamem – walcz!
W dzisiejszej Gazecie Wyborczej pojawił się artykuł o rządowych planach ścigania spamerów. Szczególnie zainteresowałem się fragmentem, który mówi o tym, iż: ministerstwo chce rozszerzyć definicję spamu i uznać za niego także np. okienka reklamowe wyskakujące na witrynach i portalach (tzw. pop-ups). I mnie zamurowało. Czy to jakaś nieścisłość, przekłamanie, a może faktycznie urzędnicy na poważnie zdenerwowali się reklamami, które wyskakują im podczas poszukiwaniu w sieci kolejnych doniesień na swój temat? :) Poza tym ktoś słusznie zauważył w komentarzach, że duża ilość spamu pochodzi z komputerów-zombie. No, ale może tak źle (jak zawsze) nie będzie!
Blog o e-commerce, internecie, innych mediach i okolicach marketingu
Wpisy w RSS
Moim zdaniem, choć to kontrowersyjne, to ma sens. Mechanizmy promocji na stronach WWW takie jak flashe zasłaniające stronę, popupy itp. są równie inwazyjne, jak spam. Nic nie stoi na przeszkodzie, by stosować mechanizmy nieinwazyjne w stosunku do użytkowników takie, jak chociażby tradycyjne banery. Historia zaś wskazuje, że z czasem metody te stawały się coraz bardziej inwazyjne i coraz trudniejsze do zablokowania (chociażby wspomniane reklamy flashowe).
Dlatego choć pop-upów, ghostów czy jak im tam do spamu zdecydowanie zaliczyć nie można (z definicji), to moim zdaniem do rzeczy szkodliwych i marketingowo nieetycznych jak najbardziej można.
Stopień inwazyjności jest sprawą wielce dyskusyjną – i z tego też powodu pomysł uważam za nietrafiony. Poza tym jakie pop-upy zablokować? Czy wszystkie? A co ze stroną, która otwiera się w osobnym oknie? W jaki sposób jego występowanie narusza faktycznie moje prawa? Pytania można mnożyć.
Dla mnie pop-up to przede wszystkim narzędzie reklamowe. Jeśli samo nie będzie potrafiło się obronić – to nie będzie wykorzystywane i zniknie. Nie chciałbym jednak, aby ktoś wcześniej podejmował za mnie decyzję w tej sprawie.
Co do calej „inwazyjnosci” w portalach – ok, zgadzam sie, mnie osobiscie tez denerwuja, zwlaszcza te ktore koderzy spieprzyli – jest [x] ale jego wcisniecie niczym nieskutkuje…
ALE uwazam ze nei nalezy w formie prawnej traktowac tego jako spamu, a chociazby dlatego ze odbiorca w przeciwienstwie do typowego spamu moze nie korzystac z uciazliwego w odbiorze serwisu – dlatego np. osobiscie nie korzystam ze znanych wszystkim WP, ONET, INTERIA, O2 etc. w istocie po za darmowymi kontami emailowymi nic tam nie ma :)
Jednak jesli pozwolicby na rozszerzenie takiej definicji w efekcie doprowadzilo by sie do niczego innego jak do spowodowania spadku w obrotach nie jednego portalu czy serwisu internetowego.
Ponadto – reklamy te wyswietlane sa wg okreslonej czestotliwosci, wiec nie ma tak ze za kazdym wejsciem na strone WP wyskoczy nam okienko zaslaniajace tresc portalu. W przypadku sapmu mozemy nie raz spotkac sie z sytuacja kiedy to na swojej skrzynce po jednej nocy zastaniemy kilkadziesiat listow typowo spamerskich bo filtr nawalil… (ostatnio mialem ich okolo 40-paru na jednym koncie, dziennie dostaje po kilkanascie a moj filtr na poczcie jedynie oznacza NIECHCIANA (zamiast usunac zgodnie z poleceniem.. ale to juz inny nieco temat ;)))