O polecaniu, forach i polskiej blogosferze

[17.03.2006]

W Dużym Formacie ukazał się bardzo ciekawy artykuł poruszający temat marketingu szeptanego, trendsettingu i podobnych zagadnień. Szczególnie interesujący był dla mnie fragment dotyczący wykorzystania tego rodzaju “działań promocyjnych” w polskim internecie. W naiwności swej nigdy nie zastanawiałem się nie tylko nad skalą zjawiska, ale nawet nad samym jego istnieniem. A tu taki tekst i trzeba baczniejszym wzrokiem zacząć przyglądać się sieciowym dyskusjom.

For dyskusyjnych jest w polskim internecie niemało, ale miejsc, które skupiają wokół siebie dużą społeczność ciągle nie ma wiele. W wyniku tego stosunkowo prosto jest zrobić sporo szumu, wywołać zainteresowanie, namówić do spróbowania czegoś czy odwiedzenia strony. Ile firm tak naprawdę z tego korzysta i jakie środki są w to inwestowane? W jakim stopniu do współpracy namawiani są istniejący dyskutanci, a w jakim tworzy się fikcyjne postacie? Temat to niezwykle ciekawy, bo analizowany dalej zahacza także o zagadnienie monitorowania internetowych dyskusji dotyczących produktów lub usług danej firmy, a stąd niedaleko do szeroko pojętego sieciowego PR, zagadnienia coraz bardziej mnie wciągającego.

Trochę z mojego podwórka. For internetowych, na których toczy się dyskusje związane z tematyką militarno-survivalowo-strzelecką jest kilka. Z jednej strony to dobrze – bo łatwo mogę śledzić co się o nas pisze. Z drugiej – niewielka ilość dyskutantów o uznanym autorytecie oraz dobrze zintegrowane i błyskawicznie przyswajające wszystkie informacje “środowisko” sprawiają, że jeśli zaliczymy jakąś wtopę, ktoś może po prostu o tym napisać i ludzie “będą wiedzieć”. Cóż – takie sytuacje to wyzwanie :)

Ciekawostka – głos w sprawie “polecenia znajomym” zabrał Rafi, w wyniku czego okazało się, że do autorki bloga Zrzuty Streetcom zwracał się z konkretną propozycją finansową (przy okazji – Pajęczaki – pozdro! :).

Ostatnio zastanawiałem się też ile jest w Polsce blogów o dużej odwiedzalności. Kilkanaście? Kilkadziesiąt? Bo to ciekawe – dowiedzieć się co najchętniej czytają Polacy. Z pewnością byłby to wartościowy materiał do badań socjologicznych. Wchodząc już głębiej w aspekt marketingowy – co to znaczy duża odwiedzalność? Kilka, kilkanaście tysięcy unikalnych użytkowników miesięcznie? Lepiej podawać wizyty czy UU? A może nie muszą być wcale tysiące, by blog dostał się na orbitę zainteresowań firm? Wystarczy ściśle sprofilowana tematyka i określona grupa odbiorców, o których na przykład można dowiedzieć się dużo z komentarzy.

Sporo pytań, odpowiedzi mało. Faktem jest, że polska blogosfera rośnie – na pewno ta “branżowa”. Jeszcze kilka miesięcy temu, gdy zacząłem na własną rękę szukać polskich blogów poświęconych internetowi i mediom, mój folder w zakładkach liczył zaledwie kilkanaście pozycji. Teraz adresów mam już kilkadziesiąt i regularnie napotykam na kolejne interesujące miejsca. Problemem powoli staje się śledzenie treści – siłą rzeczy ograniczam regularne odwiedziny do blogów najciekawszych i w miarę często uaktualnianych. Mimo wszystko – pozostaje się tylko cieszyć.


Ilość komentarzy: 2

  1. zeby uscislic: to nie byla propozycja finansowa. na tyle wyceniono telefon ktory mialabym testowac :)
    w koncu to przedmiot wartosciowy.
    po testach mozna go zwrocic albo nabyc za ‘symboliczna zlotowke’
    wiec realnie… czysty zysk :)
    ale wiesz nawet teraz piszac to robimy reklame tej firmie.
    mysle ze trudno uciec od szeptania…
    pozdrawiam ;)

  2. Wchodząc już głębiej w aspekt marketingowy – co to znaczy duża odwiedzalność? Kilka, kilkanaście tysięcy unikalnych użytkowników miesięcznie? Lepiej podawać wizyty czy UU? A może nie muszą być wcale tysiące, by blog dostał się na orbitę zainteresowań firm?

    Na to chyba nikt nie odpowie sensownie. Wydaje mi się, że przy podawaniu statystyk bloga należałoby informować o źródle statystyk. Ostatnio opublikowałem u siebie porównanie statystyk stat.pl, Google Analytics, Webalizer, StatTraq i AWStats. Patrząc na te dane widać wyraźnie, że podawanie gołych danych o odsłonach niczego nie wyjaśnia, bo różnie są liczone…

Napisz Komentarz