Moje usability

[15.03.2006]

Całkiem długo temat użyteczności był mi obcy. Prywatne doświadczenia z internetem z lat poprzednich stanowiły jedyne źródło wiedzy o zasadach logicznego tworzenia serwisów internetowych; w ogóle nie dostrzegałem konieczności jej rozszerzania. Z biegiem czasu pojawiało się jednak coraz więcej pytań, na które odpowiedzi nie miałem. Kolejne blogi, na które natrafiałem (WebAudit, Webusability.pl, Offline.pl, czy też Elsinterakcja) zaczęły mi uświadamiać wagę tego, co pod słowem użyteczność się kryje. Niedawno uruchomiona nowa lista dyskusyjna dała mi z kolei możliwość śledzenia wymiany poglądów pomiędzy osobami na codzień zajmującymi się usability. Dzięki temu powoli pewne zależności stają się dla mnie oczywiste, więcej zauważam, mogę krytycznie spojrzeć również na swoje podwórko :). Cenna to wiedza.

W kontekście rosnącego znaczenia tematyki użyteczności uważniej obserwuję nowotworzone serwisy polskich firm i instytucji, pod którymi podpisują się nierzadko największe i najbardziej znane polskie agencje interaktywne. Za przykład niech posłuży nowa strona Ery lub Union Investments. Z zaskoczeniem zauważam, iż nawet w tak dużych i ważnych projektach użyteczność traktowana jest po macoszemu. Z czego to wynika? Dlaczego ciągle tak często pojawiają się elementarne błędy? Być może chodzi tu o brak świadomości, być może o nieprzywiązywanie uwagi do pewnych szczegółów. Co więcej, będące częścią systemu naczyń połączonych wortale informacyjne przedrukowują bezkrytycznie marketingowy bełkot, w wyniku czego sporo osób uważa, że coś niefajnego jest fajne. W skrócie – dla wszystkich jest jeszcze duża przestrzeń do rozwoju.

Użyteczność działa. Wiedzę o użyteczności promować należy – bo wtedy wszystkim będzie po prostu łatwiej. Ja nie ucieknę ze strony nie mogąc wyszukać interesującego mnie towaru i być może dokonam nawet zakupu, sklep z kolei zdobędzie kolejnego zadowolonego klienta. Prościej być nie może.

A osobom zainteresowanym usystematyzowaniem wiedzy z dziedziny użyteczności polecam przygotowany przez Tomka Karwatkę kurs usability.

Napisz Komentarz